Zarówno dęblińskie WZInż jak i WZL żyją z tego co się psuje w świecie ciężkich pojazdów jeżdżących oraz tych latających. Zachodnia myśl techniczna jeszcze tu nie dotarła choć zbliża się szybciej niż dotychczas myśleliśmy.
Największy w Europie cywilny projekt śmigłowcowy ma obecnie miejsce w Polsce i jest nim, zrealizowany właśnie zakup śmigłowców Eurocopter dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Właśnie dowiedzieliśmy się, że sześć nowiutkich maszyn wymaga już remontu silników gdyż nie miały one odpowiednich filtrów, chroniących je przed zanieczyszczeniami. Jeżeli Eurocoptery będą psuć się w takim tempie to może wreszcie, za którymś razem, zaczną być wkrótce remontowane u nas w kraju. Nie ma tego złego… Na remont 6 maszyn Ministerstwo Zdrowia musi wydać 6 mln zł. Więcej o tym w Faktach TVN, w wywiadzie z ministrem zdrowia tutaj ( zaczyna się w 3 minucie i 20 sekundzie ). Z przygotowaniami do takich remontów ostro wystartowały WZL 4 w Warszawie łącząc się w konsorcjum z partnerem zagranicznym Avio, o czym można przeczytać tutaj ( na samym dole ).






pozdrawiam was ciepło ze zdumieniem patrzę jak blog staje się coraz lepszy…. toż to już profesjonalne czasopismo…a na te choroby spróbujcie jakiś domowych sposobów…syrop z cebuli lub kupcie sobie ekstrakt z vilkakory to nie żadne czary do kupienia w aptece, trzymajcie się ciepło, żałuje że nie mogę czytać systematycznie…ale niestety robię ” doktorat” z choroby mojej córki…:) całuję:))
Od wczoraj posypały się w internetowych wydaniach dzienników artykuły dotyczące remontu silników Eurocoptera. Jeszcze około 21.00 wczoraj nic nie mogłem na ten temat znaleźć. Widocznie wywiad z ministrem Zdrowia pobudził dziennikarzy do pisania. Na początku myślałem, że może rzeczywiście jakiś filtrów nie pozakładali na te silniki. Teraz jestem skłonny sądzić, że warunki eksploatacji w pogotowiu lotniczym są naprawdę ekstremalne – przypadkowe lądowiska, kurz, piasek z morską solą i wszystko inne fruwające wokół maszyny. Silniki też nie są specjalnie oszczędzane – strome lądowania i starty, obciążenie ludźmi i sprzętem. Dosłownie jak na wojnie. Nawet ruski sprzęt nie wytrzymuje czegoś takiego. Zobaczymy jak często będą te remonty w kolejnych latach użytkowania.