Gdzie zjeść i zamówić jedzenie na dowóz w Dęblinie.

Miałem dziś napisać mało, w stylu znanej bloggerki, będącej partnerką życiową Kazimierza Marcinkiewicza. Nie mam pani Szpinak pod ręką żeby zapytać – jak ją nazywają- a ciągle zapominam. Wpis byłby głęboko przemyślany i wyglądałby tak:

Wtorek 1 lutego. Dzień wydłużył się znacznie.

Przypomniałem sobie jednak, że mamy pewną zaległą blogową robotę do wykonania. Otóż zamawiając ostatnio pizzę do naszego domu musieliśmy szukać numeru telefonu dostawcy patrząc na zdjęcie samochodu uchwyconego na naszym blogu, na którym widniała reklama pizzerii. Pora z tym skończyć. Obrobimy dziś porządnie gastronomię. Przynajmniej zaczniemy obrabiać. Pierwsza pójdzie na warsztat pizzeria JACQ (żako), o której już kiedyś pisaliśmy i która ma u nas nawet galerię slajdów. Dodamy też mapki dojazdu zaczynającego się od bramy WSOSP. Przydadzą się zabłąkanym przyjezdnym. Miejscowym też się przydadzą bo jak się dowiedzieliśmy ostatnio w naszym  warsztacie samochodowym, głodni  LIDERzy szukali ostatnio bezskutecznie ulotki baru TIT-BIT, która też gdzieś jest na naszym blogu.


View Larger Map

O barze TIT-BIT czyli “małe co nie co” też już kiedyś pisaliśmy. Jedzenie tam zamawiane nie zawsze trzymało równy poziom. O ile wiemy, właściciele sami nie gotują i wszystko zależy od kucharza, który jest aktualnie zatrudniony. Ostatnio, przy załatwianiu mnóstwa spraw i małym szpitalu w domu udało nam się u nich zamówić całkiem smaczne jedzenie a z dostawą uwinęli się szybko.  Jeśli zamawiasz z dziwnego miejsca, np. będąc na budowie, to kierowca TIT-BITU jest odpowiednią osobą na stanowisku, której nie trzeba dwa razy powtarzać w jakiej dziurze chcesz coś zamówić.


View Larger Map

Połączone siły “U Pitera” i “Czarodzieja” pod nazwą “Papa Du” są kontynuacją dęblińskiej rozrywki pubowej mającej swe źródła w  nieistniejących już :”Barze Grześ”, “Spider”, “Od zmierzchu do świtu” a na Lotnisku: “Agnieszka (Filiks ?)” “Clipper”, “Jubilatka” i “Łoś Klub Dołek” z muzyką na żywo, jeśli czegoś nie pomyliłem. Przepraszam ale wyleciała mi nazwa klimatycznego baru turystyczno-szantowo-bluesowego przy targu, na Wiślanej zwanego blaszakiem. O.K. Pamięć wraca: “U Walca”.  Czy naprawdę “Papa Du” to kontynuacja tego co wymieniłem? Nie wiem, bo nie uczęszczam. Ale jeden z właścicieli był kiedyś na pewno klientem w każdym z wymienionych lokali i jest to taki chodzący relikt przeszłości rozrywkowej miasta. Pizza “U Pitera” była pierwszą w mieście Dęblinie i inny właściciel “Papa Du” – Piter gniótł ją przy klientach własnymi rękami. Pizzę i największy lokal rozrywkowy “Papa Du” w mieście zdecydowanie polecamy!


View Larger Map

BAR AGNIESZKA jest miejscem gdzie potwierdza się nasza prywatna zasada: Po czym poznać dobry biznes? Po tym, że jego właściciele nie mają czasu zrobić sobie porządnych wizytówek. Bar Agnieszka zainwestował w wyposażenie kuchni prawie 100 tys. zł i na pewno drugie tyle w nowy budynek restauracyjny. Zajęci codziennymi obowiązkami nie byli nam w stanie dostarczyć dobrej kopi menu na wynos, za co nas strasznie przepraszali. Menu dostępne na miejscu jest oczywiście pięknie obłożone podobnie jak schludnie urządzony jest sam lokal. Można go podziwiać na stronie internetowej tutaj. W Barze Agnieszka drzwi się nie zamykały jeszcze na starym miejscu – w blaszaku – gdzie właścicielka gotowała obiady na 2 metrach kwadratowych kuchni. Sami byliśmy wtedy zszokowani z jakiej zadymionej nory bierzemy czasem obiady. Pod blaszakiem parkowały super auta, którymi przyjeżdżali także piloci mający akurat przerwę w lotach. Teraz, w okazałym , klimatyzowanym budynku, właściciele mogą również prowadzić zorganizowane uroczystości dla dużych grup. Na jedzeniu nie można się zawieść, gospodyni gotuje sama mając oczywiście dużą załogę do pomocy. Codziennie, gdzieś od godziny 12.00 gotowy jest niedrogi obiad, z którego korzystają, także na dowóz – kadra zarządzająca oraz lud pracujący urzędów, warsztatów i budów.  Tort, niestety tylko na zamówienie – najlepszy w mieście!


View Larger Map

U PITERA po domowemu. Lokal włączył się do dań obiadowych. Na razie wiemy tylko tyle, że mamy świeżą ulotkę. Może będzie okazja spróbować. Dojazd taki sam jak do PAPA DU.


View Larger Map

FIGARO wyglądem najbardziej zbliżony jest do wizerunku angielskiego pubu. Zrujnowany drewniany budynek odnowiony został przez trzech entuzjastycznych, młodych ludzi, którzy własnymi rękami pobudowali od frontu ciekawy mur z polnego kamienia. Budynek otacza dostępny ze wszystkich stron ogród z dużą, drewnianą huśtawką i letnim barem grillowym. My trafiamy tam czasem latem, podczas rodzinnych, rowerowych wycieczek trasą biegnącą nieopodal. Fajnie jest posiedzieć w cieniu pod parasolami. W środku raczej ciasnawo ale może dzięki temu intymnie. Ciekawostką jest malutki basen do stania z drinkiem w ręku i mini plaża z piaskiem, jak zauważyliśmy nie specjalnie używane. Aha! Jest też kominek.


View Larger Map

JADŁODAJNIA MILA. Ok. 10 km od Dęblina. Najlepsze domowe jedzenie w powiecie ryckim! Miła i szybka obsługa pań, które lubią swoją pracę gotują z pasją a podając jedzenie uśmiechają się i żartują z klientami i zawsze wiedzą co kto zamawiał.  Wnętrze przypomina zadbany bar mleczny a klienci to cały przekrój miejscowego społeczeństwa. Nie spotkaliśmy tam nigdy osób natrętnych  znanych z dworcowych barów. Siedzi się tam często przy jednym stole z innymi. Można zostać obsłużonym nawet jeśli zaraz ma się tam odbyć poczęstunek zorganizowany po pogrzebie. Dla nas numer jeden na liście i pierwszy wybór jeśli jesteśmy w pobliżu. Do Dęblina też by pewnie dowieźli obiad. O Mili pisaliśmy kiedyś tutaj.


View Larger Map

KEBAB POD PSEM. Na trasie lubelskiej między Moszczanką a Rykami. Profesjonalnie.  Nie dowożą jedzenia na zamówienie. Reszta – w naszym starym wpisie tutaj.


View Larger Map

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Gdzie zjeść i zamówić jedzenie na dowóz w Dęblinie.

  1. agap pisze:

    Miło zobaczyć wnętrza pizzeri, z której zwyczajowo zamawiamy pizzę do domku :)
    Polecamy szczególnie marynę ze młyna i serową biesiadę :)
    I dojeżdżają bez problemu w najdalsze zakamarki Dęblina ;)

  2. Rosół pisze:

    Cieszę się że poruszono ten temat. Z pozoru banalna sprawa – napełnić żołądek. Z pozoru :-)
    Zadałem sobie sporo trudu by znaleźć online’owe menu pizzeri Jacq. Niestety, nic z tego. Ta pizzeria nie ma swojej strony – ku ich stracie – bo nie ja jeden szukałem menu, kontaktu, godzin otwarcia w internecie by skorzystać z ich oferty. Lokal powstał niedawno i przy wszystkich trudach od zera do wypieczonego placka, strona internetowa jest sprawą banalną i prostą. I nie potrzeba tu wielce profesjonalnej strony.
    Np. Strona Papa Du jest banalna i prosta (na pewno z punktu widzenia informatyka). Ale klient ma na niej wszystko co potrzeba. Jest menu, są godziny otwarcia i jest oczywiście kontakt, a nawet mapki dojazdu (choć dla klienta z poza Dęblina i okolic mogą wydać się mapami “sztabowymi”).
    Wykonanie podobnie zaawansowanej stronki jak tej z Papa Du to wydatek rzędu do 80-300 złotych (zależnie od tego kto zrobi zdjęcia do galerii).
    Jak kto nie wierzy w ceny to sam się tego podejmę za te pieniądze.

    • szpinakswife pisze:

      Zupełnie się zgadzam. Mówiliśmy właścicielowi JACQ wielokrotnie o stronie www, bo kiedyś sami też szukaliśmy o nich informacji. Mimo to na brak zleceń chyba nie narzekają, bo gdy tam jesteśmy, telefon dzwoni non-stop. Może dlatego nie mają czasu, żeby się tym zająć.

  3. mama ucznia pisze:

    Bar Agnieszka zwany potocznie ”mc’ Felkiem”, wymiata wszystkie okoliczne lokale. Jedzonko pyszne, świeże, nie jest robione z mrożonek , lecz na bieżąco. Torty, ciasta prima sort, szkoda tylko, ze w październiku trzeba już zamawiać na święta BN. Pizza robiona w mgnieniu oka.

    U Pitera cisto pizzy grubości naleśnika-u nas odpada w przedbiegach.

    Papa Du jak dla nas speluna okolicznej hołoty. Niestety ja mam tak, ze jedzenie lubię spożywać w ciszy i spokoju a nie w hałasie i dymie papierosowym , często też w krzykach podchmielonych panienek. Raz zamówiłam dania do domu, czekałam półtorej godziny. Dziękuję więcej nie zamówię, w tym czasie, ugotowałabym sama.

    • szpinak pisze:

      A czy zwolennicy grubej i cienkiej pizzy nie dzielą się czasem po połowie? Nie zawsze jest tak, że restaurator może robić to co by chciał. Zapytałem raz nad morzem dlaczego takie ogromne hot-dogi i zapiekanki tam robią turystom. Jedzenie tego monstrum z powietrza uwłacza ludzkiej, utytłanej w sosach, godności. Odpowiedź była taka: ktoś pierwszy zaczął robić takie duże a potem inni już się tylko licytowali.

  4. renata pisze:

    Od kilku miesięcy dowożą jedzenie z baru “Kebeb pod psem”!!!

  5. Artur pisze:

    Nie wiem czy opublikujecie Państwo Szpinak, ale chyba ze skromności nie wspomnieliście, że to Pan Szpinak był właścicielem Clippera (szkoda Clippera). Takich barów mi szkoda, takich jak Clipper, Aviator, ale oczywiście najbardziej szkoda “Dołka” (który notabene szyld Clippera powiesił u siebie po jego zamknięciu (myślę, że poprzez szacunek dla konkurencji – ale o tą historię jako smaczek chętnie podpytałbym Pana Szpinaka). Teraz jak widzę został syf z haftującymi na posadzkę 15-latkami.

  6. Karik pisze:

    Od dawna oczekiwana strona internetowa Pizzerii JACQ
    http://www.pizzeriajacq.pl

  7. michalosiak pisze:

    I to się nazywa dbanie o swoją firmę.reklama dźwignią handlu :)

  8. monikakutzwp.pl pisze:

    Myślę ze jacq spadło na psy wiem bo pracowałam tam jako kucharz (jak była jeszcze dobra pizza) teraz pracuje w “77″ jestem zadowolona pizza jak zwykle dobra klientów lubie bo za zwyczaj chwalą jedzenie zapraszam do nas pizzeria&pub “77″ 1-go Maja 148 ZAPRASZAM SERDECZNIE!!!

  9. monika pisze:

    zgadzam się – ostatnio pojechaliśmy do jacqu na pizze ciasto nie do zjedzenia normalnie szok a dodatków strasznie mało – więcej tam nie zjemy

  10. szpinakswife pisze:

    Jakiś zmasowany atak się na Jacq zrobił. Nie chcę podejrzewać, że to po prostu robota konkurencji. Niedawno też zamawialiśmy tam pizzę. Jedyne, co się zmieniło dla mnie to fakt, że obsługa mało słucha tego, co się mówi. Prosiłam o pizzę z serem i szynką wyłącznie a otrzymałam jeszcze pieczarki i paprykę. Co do samej pizzy – jak dla mnie w smaku tak samo. Chyba, że nie jestem na bieżąco.

    • szpinakswife pisze:

      Ja rozumiem, konkurencja, nieuczciwe metody, ale mimo wszystko prosiłabym, żeby nie pisać z jednego IP pod dwoma różnymi nickami. Jolka na facebooka także mogła zaprosić przecież. A tak trąci spamem.

  11. jolka" dęblin " pisze:

    nie mogę się zgodzić z opinią monikakutzwp.pl zwykła zazdrość konkurencji pizzeria&pub “77″ zwykła cheć odbicia klientów ale na prawdziwych kientów musicie sobie sami zasłużyć

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s